• Wpisów:129
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:47
  • Licznik odwiedzin:4 982 / 2063 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
To ostatni wpis na tym blogu.
Już od dawna chciałam ten blog porzucić na rzecz nowego.
Potrzebuję zmian.
Jeżeli ktoś chce adres - pisać proszęna priv.
Paru osobom już wysłałam, a teraz musze iść.
Na nowym blogu dodam coś wieczorem.
Żegnaj neuroosi.pinger.pl !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj rano odeszła do wieczności moja ciocia, a mamy siostra. Walczyła z rakiem 1,5 roku. Osierociła trójkę dzieci w tym 11 - letnią córkę. Mała w rozpaczy napisała list do cioci. Gdy go przeczytałam, popłakałam się. Będzie on włożony do trumny. Cały czas o tym myślę, też minęły mi myśli samobójcze. Moja mama bardzo przeżywa śmierć swojej siostry. I jak ja miałam czelność mieć myśli samobójcze? Nie wiem, jak moja mama by to przeżyła.
Męki cioci już się skończyły... Teraz pozostaje nam żyć dalej..
Na zawsze w mojej pamięci, w moim sercu..
  • awatar DifferentWay: to dobrze, że będą miały chociaż dobrą opiekunkę. Współczuję Ci, ja jeszcze nigdy nie przeżyłam śmierci bliskiej osoby...
  • awatar postmortem.: @pepperchild: będzie pod opieką swojej 25-letniej siostry bo jej tata to alkoholik, pojeb i nierob
  • awatar pepperchild: smutno :( postaw na jej grobie małą świeczkę ode mnie. a co teraz będzie z córeczką?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Po tych wpisach zamieszczanych przeze mnie na tym blogu, pewnie nasuwa wam się jeden wniosek: jestem niezwykle smutna. Że wiecznie się zamartwiam. Kiedy idę przed siebie - smutna, kiedy jem - smutna, siedzę - smutna. Cały czas ponuro.
Tak jednak zawsze nie jest. Często smutam, lecz nie na okrągło. Na pewno nie w szkole. Na pewno nie z moją szaloną, odmóżdżającą klasą. Gdybyście widziały, jak mi czasem odwala. Widząc to, żadna z Was by mnie nie poznała. Co takiego robię, że jestem w szkole taka krejzi? Śmieję się jak debil z poczynań moich kolegów i moich.Wymyślam z innymi i sama głupie rzeczy. Jak czasem coś powiem głośno, to cała klasa w brecht. Uwielbiam żartować z nauczycieli, z martwych płodów, debili... Ostatnio na przykład , kiedy nauczycielka od gegry wyszła, narysowałam jej kutasy w kalendarzu. wiem, że to nie na poziomie. Ale co mam poradzić na to, że ci wszyscy ludzie tak na mnie działają?! W szkole też zgłaszam się często, udzielam się, zwłaszcza na przedmiotach humanistycznych, czego wiele osób, a zwłaszcza dziewczyn nie robi. Pewnie wielu myśli, że chce się wtedy podlizać innym, zabłysnąć. Ale to nieprawda. W szkole też zdarza mi się wywalać na wierzch negatywne emocje.
Poza szkołą, w jakimś towarzystwie też się często śmieję i udzielam. Chciałabym to troche ograniczyć, ale nie mogę.
Wczoraj na przykład zrobiłam najlepsze zdjęcie w moim życiu. Co przedstawia? Psa mojej kuzynki uprawiającego miłość z poduszką.
Debil. Debil. Debil.
  • awatar pepperchild: sialalala wesoła Zuza :) miło usłyszeć, że radość gości w twym sercu przynajmniej w szkole. Keep rocking!
  • awatar krzyki.ciszy: Mimo, że smutek ci towarzyszy potrafisz go wyłączyć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest lepiej.
Ferie się rozpoczęły. Spędzam je na oglądaniu filmów, dużej ilości, tylu filmów,ile widziałam w ciągu kilku dni, nie obejrzałam w przeciągu pół roku. Ćwiczę pisanie, pisząc różne wiersze, opowiadania, spostrzeżenia na świat w zeszycie. Nigdzie nie wyjeżdzam, bo brak mi celów i funduszy. Miałam się powoli uczyć na testy, ale nie wiem jak się mam do tego zabrać Zresztą są ferie, a ten czas jest przeznaczony, powinien być przeznaczony na odpoczynek. Więc odpoczywajmy. A próbnych testów nie napisałam aż tak źle, więc nie ma sensu zakuwać. Jak źle mi pójdą te w kwietniu, to trudno, zamiast wymarzonego liceum wybiorę jakieś inne, obskurne.
Mało myślę o śmierci. Coraz bardziej zachowuję dystans do życia. Czyli tak, jak ma być.
Tylko pewnie niedługo, kiedy zobaczymy, poczujemy pierwsze podrygi wiosny, jak co roku w tym czasie dopadnie mnie załamanie.
Siedzę codziennie na pingerze, ale prawie nic nie piszę. Nie wiem dlaczego..
 

 
Mam take jedno marzenie. Mam je od kilkunastu miesięcy. Ludzie mówią, że o swoich marzeniach się nie mówi, bo się nie spełniają. Przesądy. Ne wierzę w nie. Ja uważam, że marzenia się spełniają, kiedy ostro o nie walczymy. Kiedy walczymy o nie do końca. Do ostatniej kropli krwi...
Co to za mrzonka? Otóż marzę o pisaniu popularnego bloga. Na tym blogu znajdowałoby się moje spojrzenie na ten świat. Wpisy byłyby składne, bogate w sarkazm, szczerość.

***

Od wtorkowej wizyty u psychologa myślę, że warto zacząć ćwiczyć pisanie, czyli to, co bardzo lubię. Może to przytrzyma mnie przy życiu i wyjdę wreszcie z tego dziwnego stanu. Co mam na myśli pisząc 'dziwny stan'?
Otóż od kilku miesięcy słucham niezbyt dużo muzyki, wprawdzie teraz jest już lepiej, ale nie jest tak dobrze, jak kiedyś, czyli wtedy, gdy muzy sluchałam całymi dniami. Oprócz tego mało czytałam i czytam zresztą oraz nie przywiązywałam ani teraz też nie za bardzo przywiązuję wagę do tego, co ubieram. najważniejsza była i jest nauka. Nie wychodzę nigdzie ze znajomymi. I good nawet nie mam ochoty. Wczoraj był fajny koncert u mnie, nie poszłam bo nie miałam ochoty na udział w takiej imprezie, na znoszeniu tych wszystkich ludzi, którzy pewnie śmialiby się ze mnie.
Dziwny stan. Ale to na pewno nie depresja.

***

U mnie teraz jest lepiej jeśli chodzi o samopoczucie psychiczne. Mniej myślę o śmierci. Drugi, decydujący semestr źle się zaczął,ale trudno...
 

 
byłam dzisiaj u psychologa.
dopiero drugi raz. ale trudno. na pierwszą wizytę po zgłoszeniu czekałam 3 miesiące, a na drugą zamiast miesiąca czekałam prawie 3,bo matka nie mogła jechać ze mną,bo robota -,-.
na początku głównie się gadało o trudnej sytuacji w domu (o ojcu,o finansach). potem matka miała wyjść i zaczęłam gadać o wszystkim: o myślach samobójczych, kompleksach, pragnieniu bycia zrównoważoną i pewną siebie. powiedziałam o swoich marzeniach, psycholożka kazała mi napisać, jak wygląda wg mnie mój idealny świat w myślnikach. no i 90% da się zrobić z tego,tylko trzeba chcieć. na chwilę odzyskałam chęć do życia,ale zaraz to minie. mama nic nie wiedziała o myślach samobójczych,ale się dowiedziała. była w szoku i zaczęła coś tam gadać, że tak nie można (fajnie,że te myśli przychodzą same). przez te myśli dała nam też nr do psychiatry,ale uważamy z mamą,że nie jest tak źle, nie tnę się, na serio, tylko kilka cieniutkich kreseczek mam. jak będzie ze mną źle to skorzystamy z pomocy psychiatry.
następna wizyta 4 marca.

sorry za chaos,dawno nie pisałam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
*głupia ja*
nie byłam 4 razy z rzędu na warsztatach teatralnych odbywających się co tydzień. czy dobrym pomysłem będzie usprawiedliwienie instruktorowi swojej tak długiej nieobecności pobytem w szpitalu psychiatrycznym z powodu próby samobójczej?
  • awatar postmortem.: @Matabbele: nieważne,jak zareaguje, ja i tak powiem,że zartuję
  • awatar Mops na żyrandolu: to zależy jaki to instruktor i czy chcesz mu to mówić. jak się zdecydujesz na powiedzenie mu, rób to w cztery oczy i spokojnie. spokój jest zawsze dobry.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
z nudów zrobiłam podsumowanie 2012r.
oto ono:
*Styczeń*
Styczeń był bardzo nudnym miesiącem. Tylko raz wyszłam na sesję zdjęciową z koleżanką. O ja samotniczka. Ale wyjście z koleżanką raz na miesiąc to i tak chuj do tego, co jest teraz. Miesiąc zleciał na nudach, nauce, odchudzaniu. Trochę schudłam. Jadłam bardzo mało słodyczy, piłam czerwoną herbatkę.
*Luty*
Ferie. Uczęszczałam na warsztaty fotograficzne. Było bardzo fajnie, myślałam wtedy, że fotografia to mój sposób na życie. Teraz aparatu nie trzymam w rękach tygodniami. Tego miesiąca też się trochę pocięłam pierwszy raz od dawna. Wtedy też temperatura powietrza atmosferycznego często dobiegała - 20 stopni. Lubiłam ten mróz.
*Marzec*
Nudny miesiąc, nic się nie działo, poza tym, że zaczęłam pisać opowiadania, których do dziś nie skończyłam i poza PIERWSZYMI wagarami z klasą. Nasza klasa taka grzeczna, 9 lat razem i tylko raz na wagarach. Żal. Ale i tak nie lubię tej klasy. Aha i kupiłam sobie siwe trampki, które szybko mi się rozwaliły.
*Kwiecień*
Chyba najlepszy miesiąc w 2012r. Zalożyłam nowego pingera,.zaczęłam czytać książki. postanowiłam, że mój styl ubierania będzie rockowy.,Tego miesiąca kupiłam sobie kilka koszul w kratę. Pisałam z kilkoma ludźmi z pingera na gg. Zabujałam się w pewnym chłopaku po długim czasie, ale szybko przeszlo.
*Maj*
Nihil novi. dużo się uczyłam, były moje urodziny, tata nie chciał wysyłać kasy na moje utrzymanie, wysyłał jedynie jakieś ochłapy. W połowie tego miesiąca urodziny. Nie lubię ich. Były nudne. W tym roku nie zamierzam ich obchodzić. Dużo pisałam z pewną osobą z pingera, która z wszystkich 'pingerowych' osób była najbliższa.
*Czerrwiec*
Ukończyłam drugą gim ze średnią 4.5. Chciałam otworzyć się na ludzi, kochałam życie. Jednak to była tylko przykrywka na moje problemy. Była próba do pewnego spektaklu, który odbył się we wrześniu, zobaczyłam pewnego chłopaka tamże i zabujałam się w nim. A jakie miałam fantazję na temat jego i mnie ; o. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: taki ktoś i zaden inny chłopak nie chcial by takiego gówna, jakim jestem ja. Tego miesiąca poznałam dużo dobrej muzyki. Było fajnie i ciepło. Przefarbowałam włosy na rudo. Ostatniego czerwca była nawałnica, którą spędziłam sama w domu z psem. Nic się nie bałam. Haha,a zazwyczaj lekka burza budziła kiedyś we mnie strach.
*Lipiec*
Byłam pierwszy raz na piwku od dawna. Często spotykałam się z ludźmi. Poznałam dwie osoby. Jedna jest wyjątkowa. W lipcu dość mocno zaorałam sobie nadgarstek. Wydałam 4 stówy na nic.
*Sierpień*
Morze, myśli o szkole, cios od M., siedzenie w domu i mrzonki o pięknej przyszłości. Kupiłam glany!!!
*Wrzesień*
I zaś szkoła, 3 gim. Zaczełam chodzić na warsztaty teatralne. Kocham teatr. słuchałam dużo dobrej muzy. Pod koniec miesiąca zaprzestałam na wiele dni prowadzić tego bloga. Nie wychodziłam z nikim na dwór
*październik*
Teatr - rozwijamy pasję. Ojciec mnie nie chce utrzymywać. Nauka,nauka. Miałam bardzo depresyjny nastrój. Zerwałam kontakt z tą osobą z pingera, o której pisałam w 'maju'. Pod koniec miesiąca akurat na dwa najlepsze październikowe dni zachorowałam. Jednego dnia był casting do pewnej grupy teatralnej, co było by szanśa (ofc gdybym się dostała,ale raczej bym sie dostała) na społeczny renesans, a drugiego dnia wycieczka do kina.Ojciec przyjechał na kilka dni, zachowywał się jak gość i nie dał mi ani grosza. Nie wychodziłam z nikim na dwór
*listopad*
ojciec nadal mnie nie utrzymuje, myśli samobójcze, pierwsza wizyta u psychologa, testy próbne, nauka, nudy,nie wychodziłam z nikim na dwór.
*grudzień*
ojciec dał trochę hajsów, kupiłam sobie parę rzeczy, wróciłam na bloga, miałam i mam nadal bardzo silne myśli samobójcze, pierwszy raz od dwóch lat przytulilam jakiegoś chłopaka, małe sukcesy w nauce: najlepiej w szkole napisany test próbny z operona z historii, drugie miejsce w konkursie wiedzy o krajach anglojęzycznych i pierwsze o w krajach niemieckojęzycznych. samotność, mizantropia.
CZYLI CHUJNIA
  • awatar pepperchild: Dla mnie to też był najgorszy rok. Praktycznie same porażki i zawody. Gdyby nie kilka osób i miejsc, byłabym na skraju depresji. Liczę, pe 2013 da mi więcej. Wszystkiego najleoszego w nowym roku! ;*
  • awatar Samotna_w_tlumie: Właśnie teraz zdałam sobie sprawę, że masz 15 lat... Myślałam, znaczy po Twoim pisaniu wydawało mi się, że jesteś starsza.Głupia ja .__.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ech..Jutro rozpoczyna się kolejny rok.. Kolejny zmarnowany, beznadziejny rok.
A wam życzę, żeby nie był tak beznadziejny jak mój, żeby był owocny, szczęśliwy i zdrowy przede wszystkim ;*
  • awatar PeggyBrown.: nawzajem.. (;
  • awatar Gość: Dziękuję :) ale u mnie też zapowiada się beznadziejnie :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
chyba nic już mnie nie trzyma przy życiu.
nienawidzę rodziców. cholernie nienawidzę rodziców. tego domu, tego syfu. żywię hejta też do babki, z którą muszę dzielić pokój :O ,no kurwa, kto to widział.
nienawidzę matki za to, że jest taka beznadziejna, taka niezaradna życiowo, za jej długi i za to, że jest taka nadopiekuńcza.
ojca nienawidzę za.. za wszystko.
najbardziej za to, jak traktuje matkę, która powinna od niego odejść wiele lat temu.
ludzi też nienawidzę. to podle kreatury.
siebie najbardziej.
może w nadchodzącym roku opuszczę ten ziemski padół
  • awatar postmortem.: @metalmania \m/: nie znasz powagi sprwy, bo nie mam czasu o tym tutaj jasno i klarownie napisać.. otoż boje się, że przez matki niezadarność finansowa mogę wylądowac na bruku... i tak już dość nacierpiałam się przez nią. najlepiej byłoby, gdybym się nie urodziła. nie doceniam życia i tak łątwo już nie docenie.
  • awatar metalmania \m/: nie doceniasz tego co masz...ja nie miałabym odwagi powiedzieć że nienawidzę swoich rodziców.."nienawidzę matki za to, że jest taka beznadziejna, taka niezaradna życiowo" trochę szacunku..nie wiem o co dokładnie chodzi ale jeśli byłoby to cos naprawdę poważnego to zapewne nic byś o tym tu nie wspomniała..
  • awatar Samotna_w_tlumie: @postmortem.: nie wiem, jak najprościej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Życzę Wam zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia, a w nadchodzącym 2013 roku dużo szczęścia, miłości, zrozumienia i przede wszystkim zdrowia ; *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
przez ostatnie 1,5 prawie nie słuchałam muzyki, po prostu zapominałam o tej uwielbianej czynności. a gdy puszczałam, prawie nie odczuwałam przyjemności.
czym to mogło być spowodowane?
  • awatar Maddeline †: Ja też tak mam czasem...Muszę zrobić sobie przerwę wtedy i po jakimś czasie przechodzi, jak piosenki same zaczynają mi chodzić po głowie, to znaczy, że wszystko w porządku ;)
  • awatar pepperchild: wiesz, przez chwilę też tak miałam. Potworny czas, kiedy nie możesz się oderwać od szarej rzeczywistości. Może coś innego mocno zaprzątało ci głowę, że nawet muzyka nie pomagała?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
no okej jestem. ale nie obiecuję, że w najbliższym czasie coś tu napiszę.
u mnie źle źle źle. wszystko się pieprzy,moja rodzina to syf, jeden wielki syf, nienawidzę ich wszystkich,najlepiej bym uciekła z tego domu. w szkole źle się czuję, dużo ludzi mnie hejtuje, wyśmiewa się ze mnie, (może nie aż tak dużo,ale jakby to były np. 2 osoby, to by już było dużo),ma mnie za gówno, tylko z kilkoma osobami można pogadać. moja chwiejna osobowość doprowadza mnie do łez. miałam iść wczoraj drugi raz do psychologa, ale matka przełożyła wizytę, bo jej pierdolona praca za psi grosz jest ważniejsza ode mnie.i teraz następna wizyta aż 29 stycznia. nie wytrzymam do tego czasu. zresztą wątpię w to, że psycholog mi pomoże. chyba nic nie jest w stanie mi pomóc. nie uczęszczam już na zajęcia teatralne, bo gdy mi troche nie szło, to olałam to. nie zajmuję się rzeczami, które mnie interesują, nie rozwijam się, słucham mało muzyki. nigdy aż tak bardzo, jak teraz nie chciałam skończyć ze sobą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
nie mogę tutaj pisać..
chciałam tu wrócić, bo psycholog mi to zaleciła.
ale kiedy sobie pomyślę, jak bardzo niespójne i chaotyczne będzie to, co napiszę to mi się odechciewa.
nie moge się przemóc, a przecież zawsze pisanie tutaj przychodziło mi z łatwością.
bye.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Pamięta mnie w ogóle ktoś?..
wracam sobie tutaj..
  • awatar pissing: wracaj wracaj :3
  • awatar Gość: Pamiętamyyyyy! +jejku,jakie masz fajne tło. Dezerter! Pink Floyd! Ironi! Black Sabbath! Metallica! Wszystkie inne!
  • awatar me myself and i.: a pamiętam! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
gdy P. nie patrzy w moją stronę, nie mówię jej 'cześć'. jakoś nie mam ochoty się do niej odzywać. nie wiem dlaczego. z miesiąc nie byłam z nią na dworze, choć mieszkamy jakieś 10 m od siebie. ale nie brakuje mi jej. mam ochotę cały czas siedzieć w domu. mam wrażenie, że ona mną gardzi. bo ona ma powodzenie, a ja nie. -,-. żałosne to, wiem. ale mi ono nie jest potrzebne, fajne uczucie,gdy na ciebie nie leci nikt. żaden natręt cię nie wkurwia. zresztą na takie dziewczyny jak ja nikt nie leci. jest w moim otoczeniu parę dziewczyn z nadwagą które mają powodzienie,ale one to plastiki.
ludzie mnie nie rozumieją. tak zawsze było.
  • awatar let me live: skąd ja to znam ... : /
  • awatar me myself and i.: Nie ma co się przejmować, z czasem to wszystko przedzie. Plastiki zostaną takie jakie są, a Tobie się kiedyś uda ze względu na inteligencję i osobowość.
  • awatar Samotna_w_tlumie: Nie martw się, ja też nie mam powodzenia. Ale co zrobić...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
wielbię Ensiferum. ta skoczna muzyka nie pasuje do mojej sytuacji,ale cóż...
bo zaraz znajdę namiary na jakiegoś terrorystę i rozkażę mu, zeby wyjebał bombę na ten cały syf.
dawno nie było tak chujowo
1. wczoraj z mamą poszłam na urodziny do dziadka. po nich mieliśmy iść gdzieś do rodziców tej praktykantki o której wcześniej pisałam na grilla. nie chciałam tam iść,bo niby za czym? przez kilka dni mówiłam, że nie idę i chuj. no i gadałam nawet na tych urodzinach u dziadka o tym, zaczęłam się z nią kłócić tam. darła ryj,że ona se nie może nigdzie iść, bo jej nie wypada beze mnie. nie wypada, to nie znaczy,że nie wolno. co ja jej jakaś kurde przyzwoitka jestem?. no i głupia poszłam. no nie umiem postawić na swoim. nie było tam źle,ale w domku byłoby lepiej.
2. przed chwilą na gg pisze do mnie była przyjaciółka M., czy mam sprawną drukarkę? odpisałam,że nie i to prawda. gdyby to była nieprawda to bym też napisała tak. i ona się pyta po odpisaniu tego,czy moja przyjaciółka, P., ją ma piszę raczej nie a ona: a nie możesz się spytać a weź się spytaj jeszcze M. <koleżanki>. a ja zamiast odpisać:ja ci kurwa drukarki załatwiać nie będę, czy coś w ten deseń. to napisałam : ja tam mam wyjebane na nich. no nie mam wyjebane,ale nigdy w życiu bym jej nie załatwiła.za to wszystko co mi zrobiła,za to,że przez nią mam zjechaną psychę i nie umiem otworzyć się przed nikim,mam załatwiać drukarkę? tyle czasu byłam wykorzystywana kiedyś przez nia, tyle kasy ode mnie wyciągnęła,tyle kłamstw, tyle wyśmiewania się ze mnie, poniżania mnie...
i ja jeszcze jej nie wygarnęłam tego wszystkiego,tylko po cichu odeszłam...
no nie potrafię mówić prawdy. raz muszę wybuchnąć.
wgl to jeszcze takie coś: bo ona kiedyś miała farbowane włosy i się do niej dopierdalali w szkole. i moja mama z nią o tym gadała, ona powiedziała mojej mamie, że miała obniżone sprawowanie za to. mamusia kilka dni później dowiedziała się,że te co miały farbowane,nie miał zachowania za to obniżone. tak,jak myślałam. więc czemu kłamie? żeby patrzeć na mnie z góry, żeby widzieć, jak ja przestanę farbować włosy i kiedy się dowiem,że ona nie miała obniżonego zachowania, żeby widzieć moje zdenerwowanie,tak ona jest jebaną pijawką,moje porażki to jej śniadanie,boże jak ja tej suki nienawidzę...
kiedy ja jej w końcu wygarnę to wszystko,do cholery?
3. babka, ta co z nią mieszkam, nagadała ś.p wujka,a jej syna i mojego chrzestnego teściowej o naszej sytuacji finansowej. no nie ejst dobrze,są długi, za mieszkanie nie jest kurwa płacone i chyba mogą nas wyjebać. babka z matką mają nabranych pożyczek a ja z ojcem musimy za to cierpieć i wgl. no i tamta pani swojej córce powiedziała to i ta kobieta przyszła do mojej may do sklepu,do jej pracy dzisiaj gadać o tym,co babka nagadała. i jeszcze coś tam mówiła 'że b. <mój tata> w niemczech a wy tak?' i wgl mama ma zdj na nk np. w pokoju, a my w domu mamy nawet ładnie urządzone, tak nie aż tak na bogato, ale za biednie to nie wygląda. no i fajnie,że mieszkamy w małym miasteczku i się wieść rozejdzie. super kurwa. mama to dzisiaj ja z pracy przyszła oznajmiła babci,ja usłyszałam i wykrzyczałam babce, że nasza sytuacja finansowa nie powinna nikogo obchodzić. po czym wjebałam pół czekolady z wkurwienia.
4. miałam słodycze do minimum ograniczyć od czasu,gdy się szkoła zaczęła,a tu chuj, stresy, zmęczenie zajadam.. wrrr.
  • awatar Samotna_w_tlumie: Wygarnij jej to nawet teraz. Pierdol ją. Głupia cipa. O kurwa, jakbym czytała o swojej babce. Jak ona się czegoś dowie to cała wieś już wie i ich rodziny... ; / Pojebane.
  • awatar This is metal bitch! \m/: Współczuję Ci. Najgorsze jest to, że tak Twoja ex przyjaciółka myśli, że jest wszystko ok :/ Wiem jak to jest trudno się postawić, ale uwierz mi, że jeśli się teraz tego nauczysz to później będzie Ci łatwiej! Trzymaj się! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

ale szybko zleciał ten tydzień,oo
dziś w szkole było w miarę. troche pozadawane jest,ale mam cały weekend by to ogarnąć. w tym półroczu nie polubię geografii. i na pierwszy semestr będzie 4. to wtedy na drugi piątusia bedzie.a czemu w pierwszym nie polubie?bo mamy jeszcze podr. z drugeij klasy,bo w połowie go nie zdążyliśmy zrealizować. a tego materiału nie lubię za bardzo + głupia baba. a w drugim półroczu już będzie inna książka i tam jest dużo topografii. <3 to spoko.
kiedy stałam sobie dziś sama na korytarzu szkolnym,kolega zaczął się nade mną litować, gadał niektórym,żeby ze mną pogadali. haha. a mi jest dobrze tak samej..
nie potrzebuje przyjaciół, chłopaka..
wgl to nigdy nie miałam chłopaka. tylko coś tam dla bki w 5-6 klasie xd nawet się nie całowałam z chłopakiem.jedynie z koleżanką to robiłam.
jak ja kocham ubierać się cała na czarno. bardzo mi w tym dobrze.
  • awatar postmortem.: @This is metal bitch! \m/: nie jestem taka pojebana,żeby mieć pragnienie posiadania chłopaka dlatego, bo gimbusiary z twojej klasy uważają. że to fajne. byłam taka,ale to było w 5-6 klasie.
  • awatar This is metal bitch! \m/: Chłopak? Kurczę ja nigdy go nie miałam i nie zapowiada się bym się zakochała. W LO jest inaczej niż w gim (przynajmniej u mnie) i chłopak jeż nie jest taki ważny.
  • awatar postmortem.: @psychiczne blizny†: wgl kto by mnie chciał?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
po szkole jestem zmęczona, chce mi się spać i jestem do niczego. jeszcze trochę i będzie lepiej,tylko mój organizm przyzwyczai się do szkolnego trybu. na jutro nie ma nic zadane,tylko jakieś zadanka z wosu i polaka na za tydzień. nie lubię ludzi z mojej szkoły i klasy. dziecinni,irytujący,itd. za rok idę stąd w cholerę. i przygotuję się na to, że tam też mogę być samotna,ale coś czuję,że w nowej szkole będzie mi łatwiej samej.
trochę popracuje sobie w tym roku. jak chcę mieć pasek to już wcale. i muszę się pożegnać z rudym,bo dyr będzie kazał obniżyć sprawowanie. myślałam,że to mit, bo kiedyś,gdy dziewczyny sobie farbowały,to też im to groziło,ale myślałam,że im nie obniżył.ale obniżył. ale tylko mu to nie pasuje,bo wychowawczyni nic do tego farbowania nie ma. wiem,bo moja mama z nią gadała o tym i wgl ona do mnie nic nie gadała na ten temat. no cóż..
wzięłam się za coś, za co wziąć chciałam się już dawno - mitologię skandynawską i słowiańską. interesujące,jak dla mnie. zaczęłam się tym jarać,odkąd poznałam gatunki muzyczne takie jak folk metal, viking metal.
i moja uśpiona fascynacja mrokiem budzi się.
  • awatar postmortem.: @psychiczne blizny†: 3 gimbazjum ;p . nie farbowałam nigdy wcześniej.
  • awatar życiowe wyznania.: mój też się musi dopiero przyzwyczaić do rannego wstawania.ale farbowałaś przed szkołą czy to już 2 klasa?
  • awatar me myself and i.: Będzie dobrze i ja nie wiem, jak można byc tak wytrwałym w nauce i dążyć do czerwonego paska, podziwiam Cię za to, mi się nigdy nie chciało..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
jakoś zleciał ten piewrszy dzień w szkole . 7 lekcji na 8.55. pierwsza lekcja to biologia.od facetki mieliśmy rok przerwy,bo ona poszła na roczne zwolnienie,a na jej miesjcu była stażystka. chcę tę stażystkę z powrotem. usiadłam się do tyłu całkiem do tyłu. poszłam stamtąd,bo dosiadł się jeden jebany przychlast,hejter mój największy <jego też mało kto lubi>. facetka skomentowałą moje włosy ,,widzę włosy ci się zmieniły''.lekcja zleciała szybko i gladko. potem polak. lubię ten przedmiot. usiadłam się z sandi,pierdolę,prawie wszędzie bd z nią siedziała ;P trochę pogadałam. na matmie facetka gadała na temat wycieczki do Włoch,któa ma być po testach. taa,ciekawe czy wypali?. później jakieś nudnawe lekcje i wfy. jakoś zleciały. po nich do domu,zjeść obiad,przebrac się i biegiem na spotkanie organizacyjne ws. warsztatów teatralnych,organizowanych u mnie w moku. założyłam pierwszy raz na długi dystans glany i wśród ludzi. kilka krytycznych spojrzeń było,ale nie wpłynęły na mnie źle. spotkanie minęło fajne,krótkie było,instruktor spoko. pote do cioci na czwarte piętro coś zanieść i do domku. dopadł mnie M. i pogadaliśmy. głównie o szkole. teraz on do nowej poszedł. opowiadał. gdy weszłam do domku,w końcu na kompaaa. chwilę posiedziałam i na piwko. mama mi pierwszy raz w życiu trixxa kupiła xd. i znowu na kompa...
mam zmasakrowane pięty od glanów chociaż miałam plastry i długie skarpety. ale nie bolały mnie nogi.. nie robi to na mnie wrażenia. jestem zmeczona,zaraz w kimę.
sorry,że wpis taki z dupy wyciągnięty,ale jestem zmęczona i miałam chęć napisać tutaj.
  • awatar This is metal bitch! \m/: @postmortem.: ja też :) + dziękuję!
  • awatar postmortem.: @This is metal bitch! \m/: mam nadzieję,że znajdzie się taka osoba,która ją zapełnii ;*
  • awatar This is metal bitch! \m/: Ja też mam babę od bio i też jej nie lubię :/ Piosenka świetna! Hunter - najlepszy wybór wśród polskich zespołów. Co do Twojego pytania - poznałam jedną dziewczynę, ale nie wiem czy to jest to. Tak czy siak czuję się samotna w środku i boję się, że wyjątkowa osobą może ją tylko zapełnić...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*pozerskie chwalenie się glanami zawsze spk *
dzisiaj przyszły ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
rano, ubrana w czarną sukienkę, legginsy w tym samym kolorze i tramposzczały poszłam na rozpoczęcie roku ze stoickim spokojem i poczuciem 'wyjebaństwa'. to ostatni rok w gimnazjum,ostatni rok z klasą, z którą spędziłam 9 lat.
nie mam zajebistego kontaktu z klasą. wśród dziewczyn widoczny jest zarys podziału na grupki. do żadnej z nich nie pasuje. dgoaduje się z pojedynczymi dziewczynami ze wszystkich grup,prócz grupki takich plastików. z chłopakami jest super. wśród nich nie ma takiego podziału, prawie wszystkich lubię,tylko że nie trzymam się z nimi. chciałabym się z nimi trzymać,a szczególnie z takim jednym chłopakiem, który słucha podobnej muzyki,jest spokojny,opanowany,miły.. to od niego w sumie zależy i od tego,czy będę w stanie się przemóc. zobaczymy, czas pokaże. nie czuję nic do niego, ale chcę się z nim zakumplować. kiedyś był całkiem inny niż teraz.zapryszczony zakompleksiony,płaczliwy,zamknięty w sobie. dzisiaj nosi glany, długie włosy, jest pewny siebie.
na mszę poszłam.usiadłam sama. trwałam tak pół godziny.
potem do szkoły. koleżanka,jak weszłam na boisko,rzuciła mi się na szyje,wyzwałyśmy się od jebanych gimbusów,królów gimbazy,pogadałyśmy itd. potem przyszły inne koleżanki,które lubię,koledzy,z koleżankami trochę pogawędziłam i rozpoczęło się długie przemówienie dyrektora. było nudne i żmudne. tylko zainteresowali mnie nowi nauczyciele (ciekawe,czy jakiś będzie miał nieprzyjemność mnie uczyć) i remont w szkole który nadal trwa. remontowane są jeszcze szatnie i sala gimnastyczna. spoko. po przemówieniu poszliśmy do naszej klasy i nauczycielka podała nam plan. jest dobry w porównaniu tego,który był w zeszłym roku (3 razy w tygodniu lekcje trwały od 10.40 do 17.05). potem zapisaliśmy się na zajęcia artystyczne. wybrałam takie,jak w zeszłym roku. teatralne. wybrało je również większość klasy,ale oni wybrali w celu,by się poopierdalać. ja kocham teatr. kocham widzom przekazywać emocje, ciekawe dialogi,akcje... z tych zajęć w zeszłym roku udało mi się mieć 6. w tym roku też się postaram o to. po tym wszystkim wybyłam do domku
jaki będzie ten rok szkolny? na pewno pracowity. chcę powalczyć o zadowalające oceny i wyniki z testów gimnazjalnych. chcę też zakumplować się z niektórymi osobami, z którymi łączą mnie zainteresowania i którzy są fajni. w poprzednim roku trzymałam się z takimi dziewczynami tylko po to,by nie czuć się tak samotną. w tym roku już nie chcę się z nimi kumplować. one są całkiem nie dla mnie, a szczególnie taka jedna z nich. mamy inne zainteresowania,mentalność itd. pragnę również zachowywać się inaczej, być spokojną opanowaną, nie kręcić za dużo bki. czy tak będzie ? to się okaże. postaram się,żeby tak było. na znienawidzone przedmioty takie jak matematyka i wf będę starała się mieć wylane. tak po prostu. z matmy 3 będzie na pewno , z tym drugim zobaczymy. 4 conajmniej. wgl to z powodu wfu idę do psychologa niedługo. ponieważ gdy gramy w siatkówkę,skakam wzwyż,biegam, paralizuje mnie stres nieopisany i idzie mi fatalnie. nie mogę tego sama pokonać. tak jest od kilku lat. to przez kompleksy i wpojoną nienawiść do tego przedmiotu. nauczycielka krzyczy,nienawidzi mnie przez to. nikt jej nie lubi.
dobrze,że to ostatni rok.
  • awatar No one special.: Taa wf znam ten ból. Nienawidzę tej lekcji i też mam przed nią strasznego stresa i nic mi nie idzie. A potem przez kilka miechów wypominają m fatalne serwy na jedenej z lekcji. Przez to praktycznie nie ćwiczę, ale i tak miałam jakiś cudem 5, bo na fakultetach byłam dośc aktywna. A co do innych przedmiotów to idzie mi własnie bardzo dobrze same 5 i 6, tylko ten pieprzony wf. Ech.
  • awatar Gość: o kurwa. my też się wyzywaliśmy od królów gimbazy! :d haha.
  • awatar postmortem.: @me myself and i.: obowiązkowe to są;p coś trzeba wybrać;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Szybko zleciały te wakacje. Wiedziałam, że tak będzie, także nie jestem rozczarowana. Jakie były dla mnie te wakacje? Nawet nawet. Dużo nad sobą myślałam szczególnie pod koniec wakacji.
Na początku myślałam, że życie jest piękne. Chciałam otworzyć się na ludzi , zrezygnowałam z zamierzanego psychologa. Nie byłam aż taka przesadnie otwarta,ale było sponio. Pierwszego tygodnia zawsze spędziłam z kimś trochę czasu. A to z koleżanką z klasy, a to z dziadkiem, a to z jakąś koleżanką, czy z przyjaciółką. W tym pierwszym tygodni poszłam na piwo z kimś tam po raz pierwszy od 3 (!) lat. Troszkę zaszumialo mi w głowie.
W następnym tygodniu moja mama zbierała się na wyjazd do taty. Ja początkowo miałam jechać,ale u taty jest mało miejsca i wgl. Dał mi za to ,że nie jechałam parę stówek,za które nie kupiłam sobie nic konkretnego,ale co tam. Kiedy wyjechała, trafiła na brzydką pogodę. . W tym czasie raz wyszłam z koleżanką z klasy, drugiego dnia z przyjaciółką, trzeciego dnia siedziałam cały czas w domu i wieczorem z sąsiadką na rower poszłam. Ostatniego dnia przyszła do mnie na noc jedyna osoba z realnego świata, którą mogę nazwać przyjaciółką. Wgl mało o niej tu powiedziałam, muszę zrobić osobną notkę o niej koniecznie. Wygłupiałyśmy się cały czas,oglądałyśmy film, pisałyśmy z jej chłopakiem,pokłóciłam się troszkę z koleżanką z klasy na gg, pisałyśmy na czacie z jakimiś kolesiami. A w nocy porozmawiałyśmy poważnie, powiedziałyśmy sobie kilka sekretów. Ona mi trochę o swoich sprawach sercowych, ja jej o mojej orientacji seksualnej. a ona jest taka : jestem heteroseksualna,ale mogłabym być z dziewczyną, tylko nie wiem, czy mogłabym się w niej zakochać. psiapsióła nie przestraszyła się mnie, znamy się 13 lat, więc tolerujemy się jak cholera, my wgl jesteśmy na siebie skazane. Ale o tym osobna notka. Następnego dnia po południu wróciła moja mama. Ten tydzień, na początku którego przyjechała, byłam kilka razy na rowerze i głównie siedziałam w domu. Przyszła do mnie raz czy dwa dziewczyna, o dwa lata starsza ode mnie dziewczyna, która ma praktyki w spożywczaku, w którym pracuje moja mama. Fajna dziewczyna, ale nie nadaje się na moją psiapsiółę przez różnice nie do pogodzenia. Jesteśmy całkiem inne od siebie. Ona - lubi nosić krótkie spódniczki, odsłania nogi, lecz nie kładzie sobie tapety 3 kg na twarz, a ja - kocham czerń ,koszule w kraty,trampki. Ona słucha disco polo, a ja rock, metal. Ja może jestem dojrzała, jak na 15 lat, ale ona była dla mnie aż za dojrzała. 17 lat ,a gadała często, jak 30-letnia matka kwoka. Czyli nie tak, jak ja. Ale spoko nam się gadało. Jej można wszystko powiedzieć ona mi też. Mówiłam o niej, jak o przyjaciółce ale doszłam niedawno do wniosku, że ona nie jest dla mnie. Tydzień później wyszłam na dwór z przyjaciółką jej chłopcem i ludźmi z podwórka, z którymi na dworze nie byłam od wielu lat. Szkoda. A szczególnie szkoda,że nie miałam dobrego kontaktu z M. takim fajnym kolesiem, dużo mamy wspomnień z dzieciństwa, on jest taki śmiechowy, że ja pierdolę. Szkoda, że ma dziewczynę. Ale nie czuję nic do niego ;P. O tym też dobrze by było, gdyby była osobna notka. z Przyjaciółką, M. i jego siostrą byłam też na chwilę na dworze 3 dni później. Między mną a M. ani razu nie było milczenia. xD. Tego samego tygodnia byłam u tej praktykantki dwa razy w domu, jej rodzina była na wczasach. za1 razem Wypalałam jej szlugi i patrzałyśmy na programy typu Dlaczego Ja. Później przyszedł jej kuzyn i gadaliśmy se i patrzeliśmy na film. Koleś mnie obserwował i wgl, ale nic sobie nie pomyślałam, zresztą i tak nie jest w moim typie. Następnego dnia byłam u niej,kąpałyśmy się w basenie, patrzałyśmy na Dlaczego ja , paliłyśmy szlugensy i poszłam do domu, bo jakiś koleś, któremu się spodobała miał przyjechać. W tym samym tyg. zaczęła z nim chodzić. W tym tygodniu było ciepło, więc resztę przesiedziałam w domu.
Następny tydzień: byłam u tej praktykantki, miałam pms, kapałyśmy się u niej w basenie, zjadłam u niej obiad, poszłyśmy na spacer, przyjechał jej chłopak, potem pojechał, posiedziałam u niej chwilę i na chatę. dwa dni później poszłam sobie kupić strój kąpielowy. resztę tygodnia nie było a ciekawie, raz wyszłam z przyjaciółką na chwilę, było mi smutno, ale na koniec tygodnia wyjechałam z mamą nad morze, do Gdańska <mam tam 60 km drogi do przebycia>. było fajne,potem pojechałam odwiedzić z mamą mojego kuzyna i jego rodzinę. a dzień potem napisała do mnie koleżanka z kolonii , która mieszka na tym samym osiedlu,co mój kuzyn. utrzymujemy kontakt,może się kiedyś spotkamy... tego tygodnia kupiłam książki do szkoły i 'pod ciężarem nieba' i tego samego tygodnia dowiedziałam się o tym że tamten chłopak mnie skreślił. następne, ostatnie tygodnie, zastanawiałam się ostro nad sobą. co z tego wynikło?pokaże czas. i wy też się o tym dowiecie. !

*nie były to za fajne wakacje, nadal jestem samotna, nie chodzi mi o to, że nie mam chłopaka, ale nigdzie nie wychodziłam, bo nikt nie chciał za często ze mną wychodzić, a ja nie chciałam się nikomu narzucać itd.ale były mi potrzebne te wakacje. bo miałam dużo czasu na zastanowienie się nad swoim życiem. nie żałuję na chwilę obecną, że się kończą*
*sorry za chaos, zresztą... i tak tego nikt nie przeczyta,bo za długie ;P*
  • awatar postmortem.: @pepperchild: wątpiłabym w to ;p
  • awatar pepperchild: jak nie czyta, jak czyta. jak się nie ma własnego życia to czyta sie o cudzym. Ty mi tu pieprzysz, że nigdzie nie wychodzisz, a w ciągu tygodnia widziałaś więcej osób niż ja przez całe wakacje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio się nie nudziłam za bardzo. Co ostatnio robiłam? Dużo porządków. Uwielbiam to robić. Lubię, kiedy wszystko jest na swoim miejscu. To pewnie przez to, że nie mam swojego pokoju, a dzielę go z babcią. Nie jest aż tak źle. Większość dnia spędzam w pokoju rodziców, bo tam mam kompa. W tym pokoju, który mam z babką, tylko śpię. Nawet ciuchów tam nie mam. Mam je w szafie na przedpokoju.
Porządki zaczęłam od układania w muzyce na kompie. Pousuwałam piosenki,których nie lubię, muzykę powkładałam w foldery.
Potem obrazki w komputerze. Usunełam masę beznadziejnych, powkładałam łądne w foldery.
Przyszła kolej na pewną szafę, w której trzymam moje stare książki ze szkoły, sentymenty i jakieś duperele. Wyrzuciłam 7 dużych reklamówek z rzeczami z tej szafy.
Dzień później poukładałam w ciuchach. Wyrzuciłam dużą siatkę z ikei.
Potem poukładałam trochę w szafce na rzeczy szkolne.
może potem zrobię w zdjęciach i w bieliźnie...ale to powoli.
No i pierwszy raz w życiu poprosiłam ojca, który mieszka i pracuje w Niemczech żeby mi wysłał trochę kasy na moje potrzeby. powiedział, że nie ma problemu. We wtorek wysłał, trzeba było odebrać w sąsiedniej miejscowości. i mama musiała odebrać. byłam znią potem na zakupach. chodziłyśmy po sklepach typu cropp i w dwóch chińczykach. ale się nalatałam.
chciałam czarne spodnie z materiału - wszędzie biodrówki i rozmary xxs. nie znalazłam.
chciałam czarną rozpinaną bluzę z kapturem- nigdzie nie było żadnych same takie, jakich nie chciałam lub 'modnisiowe' sweterki, już postanowiłam że się za nią bd rozglądała u mnie w miasteczku lub na allegro,ale natrafiłam na końcu zakupów na taką.
chciałam dresowe rybaczki na wf - te znalazłam.
kupiłam jeszcze paputki , czarny pasek i troche przyborów szkolnych w carrefourze.
przedwczoraj wybrałam się do mnie na targowisko. u rumunów znalazłam takie spodnie , które chciałam.
chciałam za torbą na lumpach się rozglądać-tam znalazłam świetną,sztruksową średniego rozmiaru w brązowym kolorze przez ramie.
kupiłam jeszcze czarną śliczną sukieneczkę i bluzkę w jakieś czachy. ; p
zamówiłam plecak z allegro,wczoraj przyszedł. zwykły,czarny plecak, taki chciałam. z reeboka fajny,tańszy znalazłam ; p
po tych całych zakupach dochodze do wniosku,że lumpeksy i allegro to najlepsze miejsca na zakupy ciuchów,odkąd mój styl się zmienił.
  • awatar postmortem.: @pepperchild: mam podobnie. ostatnio to byłam w grudniu na sieciuffkowych zakupach i aż dopiero potem parę dni temu xd bo z początku to nie mialam kasy,a w marcu zaczęłam zmieniac styl na taki bardziej rockowy ;d
  • awatar me myself and i.: To widzę zakupy udane ;D
  • awatar pepperchild: hah ja ciuchy kupuję w dyskontach, chińczykach i lumpach. już praktycznie nie wchodzę do sieciówek. naprawdę szkoda mi kasy na łachy (wolę ją poświęcić na książki i muzykę), więc mój styl to jest fuck fashion :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›